linie lotnicze w uk

Reklama. Największy przewoźnik lotniczy w Europie, niemiecka Lufthansa, odwołała do poniedziałku włącznie wszystkie loty do/z Tel-Awiwu z powodu "sytuacji w sferze bezpieczeństwa". Taką samą decyzję podjęła filia Lufthansy, belgijskie linie Brussels Airlines. Według firmy jest ona "gotowa współpracować z władzami w celu TanieLatanie.co.uk to wyszukiwarka lotów w UK, dzięki której łatwo znajdziesz tanie bilety w UK i tanie linie lotnicze w UK na caly swiat, nie wazne czy lecisz do Europy czy na koniec swiata. "Tanie latanie w UK ma dostęp do większej ilości danych lotow i informacji niż inne agencje turystyczne i stale prześciga konkurencyjne strony z Bilety w obie strony z: Gdańsk kosztują od 70 zł, a ceny lotów z lotniska Gdańsk zaczynają się od 32 zł. Bez względu na to, czy lecisz w jedną czy w obie strony, oto kilka wskazówek, jak uzyskać najlepszą cenę i ułatwić sobie podróżowanie. Wpisz miejsce docelowe i kliknij „szukaj”. Jakie linie lotnicze latają do Rzeszowa? Bezpośrednio do Rzeszowa dolecisz wyłącznie liniami LOT. Lot z przesiadką oferuje dodatkowo Lufthansa. Więcej informacji znajdziesz na stronie linii lotniczych, które latają do Rzeszowa. Lotniska w Rzeszowie. W Rzeszowie funkcjonuje jedno lotnisko – port lotniczy Rzeszów – Jasionka (RZE). Polskie Linie Lotnicze „LOT” S.A. – polskie narodowe linie lotnicze, utworzone 29 grudnia 1928 pod nazwą Linie Lotnicze LOT Sp. z o.o. z połączenia – działających w kraju – prywatnych linii lotniczych Aerolot i Aero, jako wynik ich nacjonalizacji. Faktyczną działalność rozpoczęły 1 stycznia 1929 i są jedną z najstarszych czynnych linii lotniczych świata. nonton film business proposal sub indo dramaqu. Prawdziwą gehennę przechodzą turyści, którzy próbują wyjechać na zaplanowane urlopy. Na lotniskach tworzą się ogromne kolejki, na odprawę trzeba czekać nawet 5 godzin, a na koniec biuro podróży informuje SMS-em, że wymarzone wakacje zostały odwołane. To, co od kilku dni dzieje się na lotniskach w Wielkiej Brytanii jest bardzo trudne do opisania. Najtrudniejsza sytuacja panuje na lotniskach Gatwick i Luton w pobliżu Londynu, a także w porcie w Bristol. Ludzie ustawiają się w kolejkach, aby wejść do terminali odprawy. Na miejscu panuje ścisk większy niż w puszce sardynek. Paraliż lotnisk w Wielkiej Brytanii. Wszystkiemu winien koronawirus? Jak podkreślają eksperci, to co od kilku dni dzieje się na brytyjskich lotniskach przekracza możliwości pracującego na nich personelu. Braki kadrowe są ogromne, a linie lotnicze i władze lotnisk mają problemy z zatrudnieniem nowych osób. Tylko na czwartek 2 czerwca zaplanowano 2700 lotów wychodzących z Wielkiej Brytanii. Dzień później w powietrze ma się wzbić już 2800 samolotów. Szczyt ruchu powietrznego zapowiedziany jest na 6 czerwca. Wówczas zaplanowano 2864 starty i tyle samo lądowań. Tak dużej liczby lotów nie obsługiwano od 2019 roku, kiedy to świat nie słyszał jeszcze o pandemii koronawirusa. Czytaj też:Chaos na lotnisku w Amsterdamie. Linie lotnicze przestają sprzedawać bilety Do tak ogromnego kryzysu przyczynić miała się krótkowzroczność firm działających w branży lotniczej. Podczas pandemii koronawirusa w tym sektorze doszło do masowych zwolnień. Kiedy sytuacja związana z COVID-19 zaczęła się stabilizować, firmy nie nadążały w uzupełnianiu personelu. Liczba wakatów jest ogromna w porównaniu z liczbą osób chętnych do pracy. Zdaniem ekspertów głównym problemem są zbyt niskie zarobki. „Jesteśmy zdeterminowani, aby nie pozwolić na to, żeby pracownicy płacili za ten kryzys. Obecna płaca i warunki w branży są tak kiepskie, że wiele osób rezygnuje z pracy. Kryzys można rozwiązać jedynie poprzez oferowanie wyższych płac i lepszych warunków pracy dla personelu. Unite jest całkowicie zdeterminowana, by o to walczyć” – mówiła Sharon Graham, szefowa generalna związku zawodowego Unite, cytowana przez „Daily Mail”. Czytaj też:Walka na gołe pięści na lotnisku. Sportowiec pobił się z obsługą. Jest nagranie Zdjęcia i nagrania z Brytyjskich lotnisk szokują Od kilku dni w mediach społecznościowych publikowane są zdjęcia i filmy, które obrazują, jak tragiczna jest obecnie sytuacja na lotniskach. Ludzie są ściśnięci, śpią lub siedzą na podłogach, o ile w ogóle jest na to miejsce. Problemy mają nawet miejscowe sklepy i restauracje, które nie nadążają uzupełniać zapasów. twitter Zdecydowanie najgorzej wygląda sytuacja w porcie lotniczym Bristol na południu kraju. To właśnie tu podróżni musieli stać w kolejkach, aby wejść do budynku. Niektórzy na odprawę czekali nawet 5 godzin. W mediach społecznościowych można znaleźć wiele zdjęć i nagrań, na których widać ogromne tłumy ludzi. Niektórzy z nich muszą tam koczować godzinami, ponieważ dziesiątki lotów są opóźnione. Zdarza się również, że pasażerowie, będąc już po odprawie, otrzymują również wiadomości, że ich loty w ogóle się nie odbędą. Taka historia spotkała rodzinę, która miała lecieć na wakacje do Turcji. twittertwitter Tłumy podróżnych oblegają również inne lotniska w Wielkiej Brytanii. Kolejki ustawiają się na lotniskach Gatwick i Luton. twittertwittertwitterCzytaj też:Pasażerowie są przerażeni. Wystarczył napis nieopodal lotniska Źródło: Daily Mail/Twitter Po dwóch latach pandemii podróże lotnicze w 2022 roku miały wrócić do normy, jednak odwołania lotów, opóźnienia, wielogodzinne kolejki oraz strajki pracowników już teraz mają nieunikniony wpływ na letnie podróże po Europie. Lotniska i linie lotnicze z trudem walczą o kilka minionych miesięcy na lotniskach w wielu krajach europejskich dochodziło do poważnych zakłóceń wywołanych długimi kolejkami, odwołanymi lotami lub problemami z odbiorem bagażu. Zakłócenia w Londynie, Amsterdamie, Paryżu, Rzymie i Frankfurcie zepsuły wielu podróżnym wyjazdy wiosenne. Wiele linii lotniczych zmaga się z poważnymi problemami kadrowymi, przez które są zmuszone do odwoływania lotów, a dodatkowo muszą przygotować się do strajków zaplanowanych wkrótce w Belgii, Hiszpanii, Francji i Skandynawii. Na lotniskach brakuje personelu do obsługi bagaży, kontroli bezpieczeństwa i ochrony W trakcie pandemii wraz ze spadkiem liczby lotów ograniczono też zatrudnienie, zwłaszcza wśród personelu naziemnego. Według grupy lobbingowej Air Transport Action Group w branży lotniczej podczas pandemii zwolniono 2,3 miliona osób na całym świecie, a najbardziej ucierpiała obsługa naziemna i kontrola bezpieczeństwa. Teraz, kiedy popyt na latanie wraca do poziomu sprzed pandemii, okazało się, że na lotniskach brakuje personelu do obsługi bagaży, kontroli bezpieczeństwa, ochrony czy sprzątania i linie lotnicze nie są w stanie wykonywać wszystkich zaplanowanych lotów. Lotniska w Niemczech, Francji, Hiszpanii i Holandii próbują oferować dodatkowe korzyści, w tym podwyżki płac i premie dla pracowników, którzy polecają swoich znajomych do pracy, a czołowi operatorzy ogłosili już tysiące ofert pracy na całym kontynencie. Firma Swissport, która obsługuje pasażerów i ładunki na lotniskach na całym świecie, planuje rekrutację około 15 tys. nowych pracowników w 2022 roku. Lotnisko Schiphol w Amsterdamie przyznało na przykład letnią podwyżkę w wysokości 5,25 euro (25 złotych) za godzinę dla 15 tys. pracowników zajmujących się ochroną, obsługą bagażu, transportem i sprzątaniem, co stanowi 50-proc. wzrost dla osób z płacą minimalną. Zatrudnianie nowych osób nie musi jednak przebiegać łatwo, ponieważ w trakcie pandemii część pracowników znalazła sobie inne zajęcie, a część nie chce już wykonywać fizycznych prac na miejscu w męczącym systemie zmianowym, jeśli mogą pracować zdalnie. Braki w sile roboczej mogą podnieść koszty poza okres letni Głównym czynnikiem spowalniającym zatrudnianie jest czas potrzebny nowym pracownikom na uzyskanie certyfikatów bezpieczeństwa, np. we Francji trwa to do pięciu miesięcy w przypadku najbardziej wrażliwych zawodów - podaje związek zawodowy CFDT. W celu złagodzenia problemów kadrowych lotniska takie jak londyńskie Heathrow oraz Schipol prewencyjnie zwróciły się do linii lotniczych o zmniejszenie liczby lotów. Lotnisko Gatwick w Londynie ograniczyło przepustowość latem przez zmniejszenie liczby codziennych lotów z 900 do 825 w lipcu i 850 w sierpniu. Zmusi to linie lotnicze do odwołania łącznie, według Reutersa, tysięcy lotów, statystycznie mniej więcej jednego na dziesięć. Same linie odwołują loty również z własnej inicjatywy z powodu braków kadrowych. Skandynawskie Linie Lotnicze SAS, w których aż 40 proc. pracowników zostało zwolnionych podczas pandemii, od maja do sierpnia odwołały ich około 4 tys. (5 proc. całości). EasyJet zrezygnował z 40 lotów dziennie do końca lipca, podczas gdy British Airways prewencyjnie obciął 8 tys. lotów z rozkładu od marca do października. Lufthansa planuje latem zlikwidować ponad 3 tys. lotów (4 proc. całości), a tani przewoźnik tej firmy, Eurowings, również ogłosił w lipcu kilkaset lotów mniej. Analitycy cytowani przez Reutersa twierdzą, że braki w sile roboczej mogą podnieść koszty poza okres letni, ale jest zbyt wcześnie, by ocenić, czy w branży skończył się przedpandemiczny model stale rosnących obrotów i cięć kosztów, które generowały nowe trasy i utrzymywały ceny na niskim poziomie. Tanie linie lotnicze w Europie prawdopodobnie znajdą się wśród najbardziej dotkniętych zbliżającymi się strajkami pracowników. Pracownicy Ryanaira planują strajk w wielu krajach europejskich w czerwcu i lipcu Pracownicy Ryanaira planują strajk w wielu krajach europejskich w czerwcu i lipcu. W Hiszpanii załoga pokładowa niezadowolona z płac i warunków pracy będzie strajkować między 30 czerwca oraz 1 i 2 lipca. Podobnie jak załogi z Portugalii i Belgii, również w Hiszpanii strajkowano od piątku do niedzieli. Brukselskie lotnisko Zaventem musiało już odwołać wszystkie odloty w poniedziałek z powodu działań pracowników ochrony. Włoski personel wezwał do 24-godzinnego strajku w sobotę. Według związku zawodowego USO hiszpański personel pokładowy EasyJet będzie strajkować przez dziewięć dni w lipcu: od 1 do 3, od 15 do 17 i od 29 do 31 lipca. Załoga protestuje przeciwko niskim płacom, domagając się 40-proc. podwyżki wynagrodzeń podstawowych. Odwołania w ostatniej chwili i ogólna dezorganizacja w easyJet doprowadziły nawet związki zawodowe do twierdzenia, że członkowie załogi stoją w obliczu "poważnego zagrożenia bezpieczeństwa", ponieważ pracują w dni wolne, by zapobiec dalszym zakłóceniom - podaje portal Euronews. Członkowie personelu naziemnego i pokładowego British Airways domagają się by linie przywróciły 10-proc. obniżkę płac, wprowadzoną podczas pandemii, gdy z powodu restrykcji w podróżowaniu popyt na przeloty drastycznie spadł. Około 700 pracowników naziemnych BA pracujących na lotnisku Heathrow ogłosiło już, że będzie strajkować w lipcu. Po strajku, który odbył się 9 czerwca, co spowodowało anulowanie jednej czwartej odlatujących lotów, personel naziemny lotnisk Charles de Gaulle i Orly w Paryżu planuje dalsze protesty 2 lipca, domagając się generalnej podwyżki w wysokości 300 euro (1400 zł). Francuski związek pilotów Alter, który reprezentuje nieco ponad 10 proc. pilotów Air France, zaplanował strajk na 25 czerwca, a około tysiąc duńskich, norweskich i szwedzkich pilotów ze skandynawskich linii lotniczych SAS, może strajkować pod koniec czerwca. Joanna Baczała (PAP) dsk/ Posłowie z komisji strategii biznesu, energii i przemysłu w brytyjskim parlamencie wezwali szefów linii lotniczych British Airways, Easyjet i TUI, aby dowiedzieć się, co spowodowało niedawne odwołania setek lotów i wielogodzinne oczekiwanie pasażerów na wylot na wakacje. Usłyszeli od przewoźników, że to efekt braku pracowników. Im więcej dana firma zwolniła ludzi w pandemii, tym teraz musi więcej lotów odwoływać - relacjonuje posiedzenie komisji portal Travel Weekly. Czytaj więcej Potwierdził to Oliver Richardson, który w związku zawodowym Unite odpowiada za segment lotnictwa cywilnego. Jak tłumaczył, Ryanair, który utrzymał zatrudnienie, jest dziś w zupełnie innej sytuacji niż British Airways, który przeszedł proces zwalniania i ponownego zatrudniania. W pandemii ten ostatni stracił 10 tysięcy ludzi, zmienił też warunki pracy, co sprawia, że nowi nie garną się do pracy. Dyrektor ds. korporacyjnych i zrównoważonego rozwoju w British Airways Lisa Tremble, odpowiadając na pytania posła Partii Pracy Darrena Jonesa, mówiła, że linia decyzję o zwolnieniach podejmowała w 2020 roku, kiedy znajdowała się w niepewnej sytuacji i dziennie traciła 20 milionów funtów. Widoków na szczepionkę jeszcze nie było, podobnie jak i rządowych dopłat do pensji pracowników wysłanych na przymusowe urlopy. Dyrektor ds. handlowych easyJet Sophie Dekkers przeprosiła za anulowanie lotów. Jak wyjaśniała, jej firma zwolniła około dwóch tysięcy pracowników – z czego 1400 w Wielkiej Brytanii, a resztę w Europie. Pilotom oferowano zamiast zwolnień pracę w niepełnym wymiarze godzin. Dzisiaj kluczowym problemem jest uzyskanie certyfikatów bezpieczeństwa dla nowo zatrudnianych – obecnie proces ten trwa 14 tygodni, wcześniej wystarczyło 10 tygodni. Na przystąpienie do pracy w Easyjet czeka 142 przeszkolonych członków załóg, którzy nie mogą zacząć latać, bo nie mają przepustek. - Proces identyfikacji zaskoczył nas, bo trwa dłużej, niż zakładaliśmy – mówiła Dekkers. Dyrektor ds. rynków i linii lotniczych w Tui David Burling tłumaczył, że firma nie zwolniła pilotów ani innych pracowników pokładowych, ale również ma 1,4 tysiąca osób w procesie uzyskiwania certyfikatów bezpieczeństwa. Ma jednak nadzieję, że sprawa zostanie załatwiona do końca czerwca. Burling wyjaśnił też, że dla Tui problematyczny był pierwszy weekend majowych wakacji, bo wtedy przyszło załamanie pogody na Krecie, co spowodowało uziemienie samolotów i personelu pokładowego. Sprawozdawca komisji, Simon Calder, zwrócił uwagę, że podczas gdy British Airways i easyJet skasowały setki lotów Ryanair i Jet2 nie mają podobnych problemów i dobrze sobie radzą z obsługiwaniem swoich pasażerów. Wiele europejskich linii lotniczych odwołuje wakacyjne loty do i z Polski. Lista anulowanych rejsów jest długa, a na niemiłą niespodziankę muszą przygotować się pasażerowie lecący z niemal wszystkich większych miast. Zmiany wprowadzają KLM, Lufthansa, British Airways, EasyJet i SAS. Informacje o odwołanych lotach pojawiają się co chwilę. We wtorek informowano, że British Airways odwoła ponad tysiąc lotów z dwóch największych portów lotniczych w Londynie – Heathrow i Gatwick. Problem dotknie nawet 100 tysięcy pasażerów, którzy planowali odwiedzić popularne wakacyjne kierunki. Nie lepiej sytuacja będzie wyglądać w Polsce. Wiele linii lotniczych, w tym Lufthansa, Swiss, SAS czy KLM, odwołuje wakacyjne loty do i z naszego kraju. Listę tras, na których odwoływane są loty, publikuje TVN24. Dane pochodzą branżowego portalu AeroRoutes. Jak się okazuje, linie EasyJet tylko w lipcu zmniejszyły z 31 do 19 liczbę połączeń z Krakowa do Paryża. Natomiast KLM zmniejszył liczbę lotów z największych polskich miast do Amsterdamu: z Gdańska (w lipcu z 84 do 75, w sierpniu z 82 do 79), z Krakowa (w lipcu z 89 do 82, w sierpniu z 88 do 80), Poznania (w lipcu z 28 do 23, w sierpniu z 29 do 22), Warszawy (w lipcu ze 121 do 117, w sierpniu ze 121 do 113) i Wrocławia (w lipcu z 31 do 24, w sierpniu z 31 do 28). Na zmiany muszą też przygotować się pasażerowie, którzy planowali podróż Lufthansą. Niemieckie linie zmniejszyły liczbę połączeń do Frankfurtu: z Wrocławia z 88 do 82, z Warszawy ze 124 do 118, z Poznania z 62 do 54, z Krakowa ze 124 do 121, z Katowic z 62 do 47 i z Gdańska z 62 do 61. Mniej samolotów wyleci też do Monachium: z Gdańska liczbę lotów zmniejszono z 59 do 53, z Krakowa z 87 do 83, z Poznania z 53 do 50, z Warszawy ze 107 do 97 i z Wrocławia z 49 do 44. SAS i Eurowings zawieszają loty, British Airways i Austrian Airlines tną rozkłady British Airways zmniejszy liczbę lotów z Krakowa do Londynu z 7 do 4 tygodniowo, a z Warszawy do Londynu z 67 do 58. Linie Eurowings będę rzadziej latać do Gdańska (w lipcu zmniejszą liczbę lotów z 18 do 10, w sierpniu z 18 do 8) i Krakowa (w lipcu 10 zamiast 19 razy, w sierpniu już tylko 9 razy). Poza tym linie zawieszą połączenia z Dusseldorfu do Wrocławia i ze Stuttgartu do Krakowa. Z kolei skandynawskie linie SAS zmniejszą w lipcu (ze 104 do 96) i sierpniu (z 89 do 83) liczbę lotów z Kopenhagi do Gdańska. W sierpniu zostanie też tylko 7 (zamiast 9) połączeń z Kopenhagi do Krakowa. Samolot SAS tylko raz poleci w sierpniu z Oslo do Gdańska, a ze Sztokholmu do Warszawy 12 razy (zamiast 16). Poza tym SAS zwiesi połączenie Kopenhagi z Wrocławiem. Austrian Airlines zmniejszą liczbę lotów z 62 do 48 w lipcu i z 62 do 46 w sierpniu między Wiedniem a Krakowem. Natomiast Swiss zmniejszy liczbę połączeń z Warszawy do Zurychu (w lipcu z 66 do 62, w sierpniu z 66 do 61) i z Gdańska do Zurychu (z 13 do 9, w sierpniu z 13 do 8). Czytaj też:Paraliż na największym lotnisku we Francji. Pasażerowie uwięzieni Lotniska w Mediolanie, Paryżu, Amsterdamie, Madrycie, a także porty w Wielkiej Brytanii – z tygodnia na tydzień lista miejsc z problemami się powiększa. Wszystko przez niedobory pracowników, nadmierne eksploatowanie tych już zatrudnionych i chaos, który wybuchł, gdy tak wyczekiwane odmrożenie podróży nadeszło z zaskoczenia. To nie będą najłatwiejsze tygodnie dla pasażerów linii lotniczych. Chaos na lotniskach w wielu europejskich miastach się pogłębia. Coraz częściej pojawia się watek strajku – czy to personelu naziemnego, czy to kontrolerów lotów czy pracowników pokładowych. Zarówno lotniska, jak i linie lotnicze czy urzędy lotnictwa cywilnego muszą więc ostro wziąć się do pracy i siąść do negocjacji. Nie oznacza to oczywiście, że nie można jechać na wakacje i trzeba rezygnować z wojaży, ale jeśli wybieracie się na nie samolotem, to na pewno warto uzbroić się w co dzieje się i co będzie się działo w najbliższym czasie. Sprawdź najlepsze oferty na wczasy Strajkują pracownicy lotnisk, strajkuje kontrola ruchu Spektakularny strajk miał miejsce we Włoszech – ze szczególnym uwzględnieniem lotnisk w Mediolanie. W środę, 8 czerwca wielu z pracowników zdecydowało się na kilkugodzinny strajk i zaniechanie swoich obowiązków. Tymczasem tylko w jeden dzień linie lotnicze musiały na potęgę odwoływać loty – na samym lotnisku Malpensa odwołano 68 z nich. Dodatkowych 40 lotów nie wystartowało z Bergamo.– Wobec braku konkretnych oznak poprawy, strajk jest dopiero pierwszym z długiej serii akcji, które będą trwały przez całe lato – skomentował sprawę Włoski Związek Zawodowy Pracowników Transportu na łamach Simple później ze strajkiem musieli zmierzyć się pasażerowie odlatujący z lotniska Charles de Gaulle w Paryżu. Tylko w czwartek, 9 czerwca linie odwołały co czwarty lot z tego portu. I podobnie jak we Włoszech, wcale nie jest wykluczone, że akcja się powtórzy.– Wszyscy z trudem próbujemy dotrwać do koca każdego miesiąca. Każdy z nas ma już długi, które musi spłacić. Obecnie zarabiamy zaledwie kilka euro powyżej płacy minimalnej – powiedziała inspektorka ds. bezpieczeństwa na paryskim lotnisku do dziennikarzy zgromadzonych na jednodniowy strajk zdecydowały się też służby bezpieczeństwa na lotniskach w Niemczech. Efekt? Już teraz Lufthansa odwołała ponad 900 połączeń na lipiec w obawie przed kolejnymi dni od 15 do 19 czerwca strajk zaplanowali pracownicy lotnisk w Maroku – w szczególności w Casablance. Wszyscy pasażerowie powinni spodziewać się zakłóceń w funkcjonowaniu portu: dużo wolniejszej obsługi, większych kolejek do nadania czy odbioru bagażu, a także kontroli bezpieczeństwa. Od dłuższego czasu strajkiem grożą też pracownicy lotniska w Amsterdamie, które jest w dosłownie dramatycznej można też pominąć wątku polskich kontrolerów ruchu lotniczego. Co prawda tymczasowo konflikt został zawieszony i kontrolerzy pracują pełną parą, to obecne porozumienie ma trwać tylko do 10 lipca. Co się stanie po tym czasie i czy uda się w końcu wypracować rozwiązanie, które zadowoli z każdą ze stron? Przekonamy się już za kilka lotnicze też nie mają lekkoWarto przypomnieć, że sytuacje na lotniskach, to nie jedyne strajki w ostatnich dniach i bumerang powraca bowiem temat strajki personelu pokładowego Ryanaira. Zaledwie kilka dni temu zawieszono rozmowy ze związkami zawodowymi z Hiszpanii. W efekcie związkowcy od razu skontaktowali się ze swoimi kolegami we Włoszech, Francji, a także w Belgii i Portugalii. Wszyscy grożą solidnymi problemami w całej Europie, jeśli irlandzka linia nie zdecyduje się znaleźć włoskiej akcji protestacyjnej w sprawie warunków pracy i wysokości płac, szybko przyłączyli się nie tylko kontrolerzy ruchu lotniczego, ale i tutejsi piloci i personel pokładowy ( pracujący dla linii Volotea, Ryanair, Air Malta czy easyJet). I wielu z nich już zapowiada powtórkę z obliczu strajku stoi też SAS. Zgodnie z zapowiedziami nawet 1000 pilotów jest gotowych na strajk jeszcze w czerwcu. Dotyczy to głównie osób z Danii, Norwegii i Szwecji. Podobnie jak w przypadku Ryanaira, władze SAS nie doszły do porozumienia ze nieco lepszej sytuacji jest „landrynka”. Choć piloci Wizz Aira również nagminnie zgłaszają zmęczenie sytuacją, to szef linii poprosił ich, aby „wytrzymali jeszcze trochę”. I choć związki zawodowe zareagowały na niefortunne słowa bardzo ostro i żądają wyjaśnień, to na razie nic nie wskazuje na to, by mieli zastrajkować.

linie lotnicze w uk